niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 8

                                                                       *Ross*
Powoli wychodziłem do szkoły , widząc , że mały piesek Cass biegnie po ulicy gdzie jedzie samochód.
Ross poszedł w akcję ratunkową i zgarnął z ulicy białego maltańczyka.
Meruś nie miała na sobie obroży , więc uznałem , że uciekła.
Poczłapałem do domu Cassidy z psem na rękach , nie daleko domu piękności usłyszałem głośne krzyki .
- Meruś !!! Meruś !!! Meruś !!!
Biała psinka natychmiast wyrwała mi się z rąk i  poleciała do swojej ukochanej pani , która miała zaraz dostać zawału xD Miałem już odchodzić z miejsca zdarzeń , gdy ktoś mnie zatrzymał zakrywając mi oczy z pocałunkiem . Po tym miałem pewność , że to moja śliczność z nieba.
- Ross , dziękuje Ci <3 Meruśka też dziękuje ( liże Rossa )
- Trochę mniej tej czułości Meri
- Hhhahahah , idę ją odnieść i możemy iść
Po kilku chwilach moja bogini się pojawiła <3
Całą drogę śmialiśmy się , wygłupialiśmy i wszystko co można robić <3333
                                                        *  Laura *
Byłam już przed szkołą do której miałam wchodzić . Zobaczyłam tatę Dylana, który płakał . Boję się :o
- Laura , Dylan nie żyję
- Jakim cudem ????
- Potrącił go samochód , który nie miał hamulców :(
- O mój Boże :'(
Nie dałam rady wejść do szkoły , więc pobiegłam do domu z płaczem :'(
Po minucie biegnięcia zmęczyłam się i zaczęłam iść normalnie
Cała czerwona , cała zapłakana szłam po ulicy :(
Wreszcie dotarłam do domu , położyłam się i ryczałam
                 * Cassidy *
Było już po szkole i musiałam iść do " Melody Drink " w którym pracuję.
Przebrałam się i zaczęłam pracować .
Po godzinie miałam miłego gościa - Rossa <3
Ross został ze mną w pracy i mi pomagał
Jak zawsze pod wieczór jest karaoke 
Na rozruszanie go , ktoś pracujący musi zaśpiewać jako pierwszy
Dziś wypadło na mnie
Zaśpiewałam Thank you very much - Margaret 
Zeszłam ze sceny i podeszłam do Rossa
- Zrobiłem Ci zdjęcie 
- Ross !
- Bo Ci nie pokaże ! 
- Grr..

Lubię się stroić na scenę xDDDDD
Powoli kończyła się moja zmiana, więc zebrałam się do domu
Była godzina  22 : 57. Nigdy się nie bałam chodzić tak późno do domu , więc spokojnie doszłam do domu
                                               * Laura *
Czemu on ? Czemu nie ktoś inny ? To było nie miłe Laura ! Po co ten kierowca wyjechał tym autem na ulicę skoro nie miał hamulców ?  Postanowiłam włączyć TV .
**Telewizor**
- W wypadku zginęły 3 osoby , w tym 2 dzieci i jeden nastolatek
Do wypadku doszło przez pijanego kierowcę , który nie posiadał w samochodzie hamulców
Pan  Mariusz G. dostanie 25 lat więzienia
W tej sekundzie wyłączyłam TV , nie mogłam tego dalej słuchać.
Byłem zmęczona , więc poszłam spać
_________________________________________________________________________________
Next ! Ow ye ! Wreszcie 8 rozdział
Komentujesz-Motywujesz
Mara

4 komentarze:

  1. Super rozdział czekam na next i jestem podekscytowana. Ciekawe co będzie z laurą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja pisałam ola. T uwielbiam tego bloga

    OdpowiedzUsuń