środa, 31 grudnia 2014

Rozdział 21

           *Laura*
- Laura, byłaś wspaniała ! Kochają Cię!
- Serio, wow :)
Ślub zaczynał się za godzinę, a My mieliśmy być pół godziny wcześniej by pomóc.
Jak burza wpadliśmy do domu się przebrać
- Laura! Szybciej!!
-Gotowa
- No wreszcie...
Zeszliśmy na dół i mieliśmy wychodzić, ale..
- Gołąbki, zapomnieliście o pamiątkowym zdjęciu
Vanessa przesadza
PSTRYK

     *Ross*
Pośpiesznym krokiem "szliśmy" czekać na TAXI
Po 5 minutach przyjechała, po dojeździe zapłaciliśmy  i pośpieszyliśmy przywitać się z Susan i jej męża.
Najpiękniejsze miejsce, które widziałem <3
Tuż po ceremonii rozpadało się, więc uciekliśmy do sali 
Poleciała wolna piosenka, poprosiłem Laurę do tańca..
Oczywiście się zgodziła 

Kocham ją
NASTĘPNY DZIEŃ 
*Laura*
Wstałam ok. 12 i od razu zadzwoniłam do Rossa
-Halooo 
Powiedział tak zaspanym głosem jak ja gdy jestem pijana
- Wstawaj leniu, jest 12:23
- Jakim cudem, przed chwilą była 4:98
- Ross, taka godzina nie istnieje 
- To jak nie 4 to była 5: 38
-Brawo, odkryłeś Amerykę
- Wiem
- Idziemy na ten koncert Ke$hy?
- No możemy iść, a o której?
- O 21:00
- Idziemy, przyjdę po Ciebie o 20:00, zajmiemy dobre miejsca 
- Świetny pomysł kochanie, muszę kończyć buziaki paa
- Bay Bay :*
*Ross*
Ke$ha Ke$hą, ale mnie nie ogarnie :/
____________________________________________________________________________
Koniec tej serii, dziękujcie admince Ivi, namówiła mnie
Zamiast tego będą recenzję "Co lepsze?"
- Mara

wtorek, 30 grudnia 2014

TAG moje ulubione filmy! |4 filmy|

Cześć , wiem że dziś jest wtorek lecz wiecie że w soboty są takie rzeczy o mnie i Marze , ale naszła mnie ochota coś napisać na blogu.
Zaczynamy:
1. ,,Jak w niebie'' ( ang. ,,Just Like Heaven'' )
David jest projektantem ogrodów, po śmierci żony mieszka sam w San Francisco. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie zjawia się w jego apartamencie Elizabeth, lekarka, która twierdzi, że mieszkanie należy do niej. Niedługo potem znika, kiedy ponownie się zjawia, mężczyzna stara się pozbyć niechcianego gościa, ale z biegiem czasu zakochuje się w Elizabeth. David zastanawia się czy ma do czynienia z prawdziwym duchem, jednak tego oboje nie wiedzą i będą razem próbować wyjaśnić tę zagadkę. Wkrótce okazuje się, że Elizabeth żyje, tylko jest w śpiączce. Dawid musi szybko ją uratować, w przeciwnym razie kobieta zostanie odłączona od aparatury.
-------------------------Moje zdanie-------------
Film jest niesamowity , może dlatego iż to jest komedia romantyczna.
To jest mój ulubiony film , wszystko jest realistyczne. Nie mam już co napisać FILM JEST WSPANIAŁY!
2. ,,Kevin sam w domu'' ( ang. ,,Home Alone'' )
Rodzina McCallisterów z Chicago na Święta Bożego Narodzenia wyjeżdża do Francji. Rodzinka prawie spóźniła się na samolot, a w wyniku całego zamieszania zapomnieli o 8-letnim Kevinie. Od tej pory musi on sobie sam radzić w domu. Dwóch złodziei już czyha, żeby okraść dom państwa McCallisterów, jednak nie wiedzą o tym, że ktoś został w domu. Kevin, bawiąc się w dorosłego, zastawia na nich pułapki.
 -------------------------Moje zdanie-------------
Film jest bardzo zabawny , lecz czasem smutny.
Najbardziej mi się podobało jak ci złodzieje wpadali w pułapki Kevina.
Chodź film jest bardzo stary ( ma chyba 24 lata ) to i tak jest przezabawny i wzruszający.
3.  ,,Wredne dziewczyny'' ( ang. ,,Mean Girls'' )
Wychowana w afrykańskiej dżungli przez rodziców antropologów 15-letnia Cady Heron zdaje sobie sprawę, że w świecie natury przeżyje najsilniejszy. Ale prawo dżungli nabiera dla niej zupełnie nowego znaczenia, gdy zaczyna uczęszczać do zwykłego liceum w niewielkiej miejscowości pod Chicago. W panującej w szkole reguły gry wprowadzają naiwną Cady Janis Ian i Damian. Dziewczyna trafia pomiędzy dwie grupy - w jednej najważniejsze jest bycie dobrym uczniem, w drugiej - bycie lubianym. "Dzika" cywilizacja staje na jej drodze w postaci niepisanych reguł i w osobie wyrachowanej Reginy George. Podobna do lalki Barbie panienka, wie, co robić, aby zdobyć popularność - wraz z przyjaciółkami rządzi całą szkołą. To one dyktują, co jest cool, a co nie, jak trzeba się ubierać i jak zachowywać. Nieoczekiwanie Cady staje "Królowej" na drodze; nie tylko dlatego, ze jest ładna i inteligentna. Także dlatego, że zwraca na nią uwagę Aaron Samuels, były chłopak Reginy. Tego Regina nie może darować - postanawia więc wziąć Cady pod swoje skrzydła. Kiedy Cady odkryje podstęp, odnajdzie w sobie "mroczną" stronę, o istnieniu której wcześniej nie wiedziała.
 -------------------------Moje zdanie-------------
Film jest tak samo jak Kevin sam w domu przezabawny ,lecz no też wzruszający.
Ja nie chciałabym uczęszczać do takiego liceum.
Najbardziej mi się podobało jak Cady i jej koleżanka ( nie pamiętam imiona) krem do twarzy zamieniły na krem do stóp i dały Reginie ta się wysmarowała i tak jej śmierdziało. HAHAHHAHAHA !
4. ,,Piękna Kobieta'' ( ang. ,,Pretty Woman'' oficjalna nazwa)
Bogaty przedsiębiorca Edward przebywający w Los Angeles w sprawach służbowych, proponuje poznanej na ulicy prostytutce Vivianne posadę płatnej damy do towarzystwa. Kobieta zamieszkuje z nim w ekskluzywnym hotelu. Uczy się jak być elegancką damą. Z biegiem czasu Vivianne odkrywa, że między nią i Edwardem rodzi się uczucie.
 -------------------------Moje zdanie-------------
Ten film jest komedią romantyczną , podoba mi się ten film.
Nie mam co już napisać , ponieważ ten film jest dobry , wzruszający , taki muzyczny no i zabawny ale nie bardzo.
()()()()()()()()()()()()()()()()()()()()
Pod nazwą filmu wkleiłam fabułę filmu.
 Teraz dam wam zdjęcia :

~Ivi

sobota, 27 grudnia 2014

Porada + Recenzja

PORADA
Pewnie każda z Nas ma problem z ustami , ale takimi suchymi zniszczonymi i nie gładkimi.
Ja teraz napiszę jak się pozbyć tego problemu.
Wystarczy zwykły biały cukier.

1 krok: Zamocz sobie usta , obojętnie czym wodą , śliną itp..
2 krok: Weź trochę cukru na łyżkę.
3 krok: Zamocz usta w cukrze.
Cukier powinniśmy zostawić na 3-5munut na ustach , a potem można wytrzeć usta lub zlizać cukier.
Mam nadzieję że pomogłam , ale UWAGA efekt nie jest trwały jak znowu powróci ten kłopot należy kolejny raz pozbyć się problemu.
Dla tych co nie wyszło:
Mi pomogło , to więc Wam też musi pomóc ale jak się okaże że nie pomoże możecie zakupić pomadkę lub zrobić własnoręcznie.
Dam Wam zdjęcie jednej pomadki ale ona działa przeciw zimnie. :
Polecam :) Może kiedyś zrobię poradnik jak zrobić domowy błyszczyk czy pomadkę :) 

RECENZJA
Pewnie każdy kłóci się lub kłócił co jest lepsze Mc'Donalds czy KFC, przejdźmy do czwartku:
Byłam z Marą w KFC a potem w Mc'Donaldzie różnica jest duża...
Mc'Donalds:
○ miła obsługa
○ miła atmosfera
○ ciepłe jedzenie
○ nie długie oczekiwanie na zamówiony posiłek
Ale teraz się trochę rozpiszę :
Gdy byłyśmy w KFC , dostałyśmy źle potraktowane , dostałyśmy bardzo gorące jedzenie musiałyśmy czekać 20 min aż wszystko wystygnie i na dodatek zamówiłyśmy pierwsze posiłek a nieznana nam pani co zamawiała po Nas dostała szybciej posiłek a my zamówiłyśmy mniej niż ona. Była nie miła atmosfera , jeden pan kłócił się o to że ktoś rozlał jego kawę i wielka awantura na całe KFC. Gdy zajrzałyśmy do toalety była w damskiej nie spuszczona woda , a przy umywalce można było się poślizgnąć.
PS. To wszystko to moje zdanie , nie musicie nienawidzić KFC każde jest inne BO JEST DUŻO KFC NA ŚWIECIE WIĘC może w waszym KFC jest tak dobrze jak w naszym Mc'Donalds.
Według mnie i Mary lepsze jest Mc'Donalds które jest bardzo blisko naszych domów niż KFC.
Mam nadzieję że się podoba porada i recenzja.
Dzisiaj może Mara też coś napiszę :)
~Ivi

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział 20 cz. 1

*Vanessa*
Czy mi się wydaje czy ten Ross to twój chłopak ?
*Laura*
Nie wydaje Ci się , a ty gdzie byłaś?
*Vanessa*
Nie ważne już idź spać nie wstaniesz jutro na pokaz !
*Laura*
Okey :(
Wydaje mi się że ona coś ukrywa coś bardzo mi bliskiego , a tak właściwie to skąd wie o pokazie ???!!!!!
<powiedziała w myślach> Dobra pójdę spać.
Godzina 6:10
*Laura*
Ja która godzina pomaluję się ubiorę i zjem śniadanie,gdy zeszłam na dół zobaczyłam jak Vanessa uprawia jogging lecz to do niej nie podobne ona nie lubi biegać !
Po przygotowaniach wyglądałam jakoś tak :
*Pokaz*

*Laura*
Cześć Ross wyglądasz bardzo słodko :*  < całuje go namiętnie w usta>
*Ross*
A ty wyglądasz jak miód malina < 3
Pierwsza zaczynała Cassidy - Złap mnie za rękę,
na koniec mapy zabierz mnie.
Przynieś mi tęczę.
Ja z tobą znowu latać chcę.
I poruszamy znów powietrze.
Gdy razem rozpędzamy się
Dotykiem zaginamy przestrzeń.
Mamy co chcemy, siebie mamy więc...
W tym całym zwariowaniu serc
i w całym tym szaleństwie dobrze wiem:
Nie zatrzyma nas już nic (już nic, już nic..).

Rozpędzeni prosto w stronę słońca.
Zatraceni w sobie tak bez końca!
Zaliczamy dziś te wszystkie stany,
bez grawitacji pędząc w nieznane.
Mrugnij a pofruną szyby z okien,
rozpalamy znowu tu nasz ogień!
Każda chwila jest wiecznością,
kiedy miłością podbijamy kosmos!

To takie proste. Kochamy każdy dzień i noc.
Żyjemy mocniej (mocniej, mocniej) i ciągle uciekamy stąd.
W tym całym zwariowaniu serc
i w całym tym szaleństwie dobrze wiem:
Nie zatrzyma nas już nic (już nic, już nic...).

Rozpędzeni prosto w stronę słońca.
Zatraceni w sobie tak bez końca!
Zaliczamy dziś te wszystkie stany,
bez grawitacji pędząc w nieznane.
Mrugnij a pofruną szyby z okien,
rozpalamy znowu tu nasz ogień!
Każda chwila jest wiecznością,
kiedy miłością podbijamy kosmos!

Zobacz miłością podbijamy kosmos!

Rozpędzeni prosto w stronę słońca.
Zatraceni w sobie tak bez końca!
Zaliczamy dziś te wszystkie stany,
bez grawitacji pędząc w nieznane.
Mrugnij a pofruną szyby z okien,
rozpalamy znowu tu nasz ogień!
Każda chwila jest wiecznością,
kiedy miłością podbijamy kosmos!

Rozpędzeni tak, w stronę słońca..
Znów podbijamy kosmos!
Rozpędzeni tak, w stronę słońca..
Zobacz, podbijamy kosmos!

Mrugnij a pofruną szyby z okien,
rozpalamy znowu tu nasz ogień!
Każda chwila - jest wiecznością,
Kiedy miłością podbijamy kosmos!

Potem zaczynał Ross -  a wiem, że takie chwile jak te
Nie zdarzają się zbyt często,
Takie chwile jak te
To nasze zwycięstwo

Mocą dobrych wspomnień znów
oddycham, to jest mój dzień, dlatego biorę wolne od życia.
Ku chwale spontaniczności
łapie chwilę nie ufając przyszłości.


To idealny moment,
Żeby poczuć znów
Energię ludzi, których
Rozumiesz bez słów.
Do wszystkich świata stron!
Wysyłam tę energię
Teraz wszyscy łapy w górę boo!

Bo takie chwile jak te
Nie zdarzają się zbyt często,
Takie chwile jak te
To nasze zwycięstwo

Ja wiem że takie chwile jak te
Nie zdarzają się zbyt często,
Takie chwile jak te
To nasze zwycięstwo


Uwierz, że są chwile
Dla których warto żyć.
Uwierz, że masz siłę
By przebić się przez mur swych słabości.


To idealny moment,
Żeby poczuć znów
Energię ludzi, których
Rozumiesz bez słów.
Do wszystkich świata stron!
Wysyłam tę energię
To jest nasze przebudzenie booo!

Poza granicami rzeczywistości,
Poszerzamy kręgi świadomości.


Wiele bym dał by te chwile z bandą
Trwały dłużej niż trasa LA - Bangkok.
By zostały w głowie jak pierwszy raz,
To dla mnie priorytet i wierz mi brat.
Pieprzyć hajs, to nie problem,
Kiedy uśmiechasz się jak na reklamach Colgate
I oby tak dalej a ten kawałek
Będzie stale nakręcał Cię jak zegarek
Bang!
Przejdą Cię ciary
Jakbyś odpalił przester z gitary.
I nie do wiary kolumny płoną
A dźwięki uleczą Cię niczym duomox.
Powiedz ziomom, niech wrzucą na luz,
Jak pasję na loop, a nie gorzką de luxe.
Do życia nie podchodź poważnie za nadto,
A każdą z chwil traktuj jak ostatnią.


Takie chwile jak te
Nie zdarzają się zbyt często,
Takie chwile jak te
To nasze zwycięstwo

Ja wiem że takie chwile jak te
Nie zdarzają się zbyt często,
Takie chwile jak te
To nasze zwycięstwo
No a na koniec Laura - Jesteśmy dziś w stanie wszystko zmienić
Tak jakby jutra wcale miało nie być
Kolejny raz by pod osłoną nocy
Dla innych znów będziemy niewidoczni
Laura :
Cała reszta dziś
nie ma już znaczenia
Przecież tylko my
wiemy jak to uzależnia
Nie planujmy nic
niech poniesie nas energia

Ref:
Choćby kończył się dziś świat
Uciekniemy nocą
I będziemy czuć się tak,
tak jak nigdy dotąd.
I nieważny będzie czas.
Odnajdziemy miejsce
Do którego jeszcze nikt,
Nie dotarł nigdy przedtem.

2. Wystarczy krok, by poczuć znowu więcej.
Dotykiem rąk, tworzymy własną przestrzeń.
Już chyba nikt, nas nigdy nie dogoni.
Bo tylko my, czujemy się dziś wolni.

Cała reszta dziś,
nie ma już znaczenia.
Przecież tylko my,
wiemy jak to uzależnia.
Nie planujmy nic,
niech poniesie nas energia.

Ref.:
Choćby kończył się dziś świat,
Uciekniemy nocą,
i będziemy czuć się tak,
tak jak nigdy dotąd.
I nieważny będzie czas,
Odnajdziemy miejsce
Do którego jeszcze nikt,
nie dotarł nigdy przedtem.

Na na na na,
Na na na na,
Na na na na,
Ea ea.

Ref.:
Choćby kończył się dziś świat,
Uciekniemy nocą,
i będziemy czuć się tak,
tak jak nigdy dotąd.
I nieważny będzie czas,
Odnajdziemy miejsce.
Do którego jeszcze nikt,
Nie dotarł nigdy przedtem.
Cały pokaz okazał się sukcesem ale Laura i Ross musieli szybko jechać na ślub Susan ( dalszą część napiszę jutro dla Was Mara)
~Ivi

Rozdział 19

[Następny dzień]
*Laura*
-Laura! Śniadanie!
-Ross czy to głos Vanessy?
- Kto to Vanessa?
-Moja starsza siostra
  *Vanessa*
Laura nie odpowiadała ani nie schodziła
Postanowiłam pójść do niej
Otwierałam drzwi i zobaczyłam Rossa Lyncha, syna mojego ex..
-Laura, kto too. kto.. jest??
- Ross, mówiłam Ci o nim, pamiętasz??
- Tak, rzeczywiście. Zejdźcie na śniadanie, są naleśniki  z nutellą
 *Ross*
-Schodzimy! Naleśniki, naleśniki NALEŚNIKI!!!!
Zbiegłem jak wariat na dół po 2 talerze naleśników z nutellą... Mniam!
Dostałem więcej <3
- Ross, patrz co Cassidy napisała na Fb
- Myślisz, że się tym przejmuje? To ona mnie zdradziła, więc wiesz..
-Okey to bierzemy się za te naleśniki?
- TY zjedz naleśniki, ja muszę napisać piosenkę Ross
- Okey, chętnie posłucham :)
1. Jesteśmy dziś w stanie wszystko zmienić
Tak jakby jutra wcale miało nie być
Kolejny raz by pod osłoną nocy
Dla innych znów będziemy niewidoczni

Cała reszta dziś 
nie ma już znaczenia
Przecież tylko my 
wiemy jak to uzależnia
Nie planujmy nic 
niech poniesie nas energia 

Ref:
Choćby kończył się dziś świat
Uciekniemy nocą
I będziemy czuć się tak,
tak jak nigdy dotąd.
I nieważny będzie czas.
Odnajdziemy miejsce
Do którego jeszcze nikt,
Nie dotarł nigdy przedtem. 

2. Wystarczy krok, by poczuć znowu więcej.
Dotykiem rąk, tworzymy własną przestrzeń.
Już chyba nikt, nas nigdy nie dogoni.
Bo tylko my, czujemy się dziś wolni.

Cała reszta dziś,
nie ma już znaczenia.
Przecież tylko my,
wiemy jak to uzależnia.
Nie planujmy nic,
niech poniesie nas energia.

Ref.:
Choćby kończył się dziś świat,
Uciekniemy nocą,
i będziemy czuć się tak,
tak jak nigdy dotąd.
I nieważny będzie czas,
Odnajdziemy miejsce
Do którego jeszcze nikt,
nie dotarł nigdy przedtem. 

Na na na na,
Na na na na,
Na na na na,
Ea ea.

Ref.:
Choćby kończył się dziś świat,
Uciekniemy nocą,
i będziemy czuć się tak,
tak jak nigdy dotąd.
I nieważny będzie czas,
Odnajdziemy miejsce.
Do którego jeszcze nikt,
Nie dotarł nigdy przedtem.

       *Laura*
Po kilku godzinach ciężkiej pracy wyszło to cudo:
- Lau, najpiękniejsza piosenka na świecie <3
Zaczął mi klaskać
-Myślisz jeszcze czasami o Cassidy?
-A Ty o Dylanie
-Niestety, zginął w okrutny sposób...
-Rozstaliśmy się w okropny sposób...
- (Razem) Myślę
- Ale to chyba normalne, oboje myślimy o swoich ex , odeszli tak nagle, zgadzasz się z tym?
- Tak, Laura. Nie powinniśmy się tym przejmować
-Ross jest już 17:48. Nie zbierasz się do domu?
- O kurde, ale ten czas szybko leci, Do jutra Lauu.. Wystrój się
- Do jutra
\-___________________________________________________________
Mara

Rozdział 18

*Cassidy*
Ross , widziałeś Laure ???
*Ross*
Nie a co ? Przecież się nie lubicie !
*Cassidy*
Wiem , muszę jej coś przekazać ale to nic ważnego
* Laura*
No co chciałaś Cassidy? < powiedziała obrażonym głosem>
*Cassidy*
Ross jest mój a nie twój ! Wybij go sobie z głowy! Wiadomo że woli mnie!!
*Laura*
Hhahahahahaa ale żart ;D
Zapytaj Ross którą woli ...
*Cassidy*
Ross którą wolisz mua czy tą o to Laurę , tą którą wybierzesz pocałuj w usta. :*
*Ross*
Wybieram ...... Laurę ! To przecież moja dziewczyna  ;*
*Cassidy*
Ross ! Jak mogłeś ! < wyszła z domu>
*Susan*
No to Ross szczęścia , wesela  dzieci z Laurą.
*Laura*
Och Susan ;)
< każdy poszedł do domu tylko nie Ross>
*Ross*
A ty mi kiedyś obiecałaś że u Ciebie po nocuje , no to chyba najwyższy czas :*
~Ivi

Konkurs :3

                Witam :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Ogłaszamy konkurs na nazwę Bloga (tego)
Postanowiłyśmy z Ivi, że się zmieniamy
 W środy będą rozdziały, a w weekendy coś o nas itp.
Jednak musimy w tej chwili zmienić nazwę
Mamy własne nazwy, lecz chcemy się dowiedzieć jak dla Was mógłby się nazywać :)
Piszcie nazwy w komentarzach. Po wybraniu nazwy blog się bardzo zmieni (na lepsze)
Pojawi się nagłówek, wgram własną czcionkę (nie pytajcie jak)
Plan jest taki:
Do 20 rozdziału jest tak jak dawniej, chcemy Wam nadrobić z tymi rozdziałami :/
Naprawdę wszystko się zmieni, mam w tej chwili miliony pomysłów na ten blog, odezwiemy się później , paa :*

Rozdział 17

                   * Laura*
-Ross, nie wiem co powiedzieć... Dziękuję
Mocno go przytuliłam
                  *Ross*
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też Ross
- Naprawdę?
- Tak

- Ross, co Ty robisz??
- Tańczę, Ty też tańcz
- Ok


- Lau, tak się nie tańczy - Tak się tańczy 
*Laura*
- Ross, nie! Tylko nie do basenu! 
-Za  późno!!!!!
W tym momencie oboje wpadliśmy do wody, która była w miarę ciepła, w końcu jest czerwiec :)
Tak się złożyło <3

Wyszliśmy z  basenu  i powędrowaliśmy prosto przed TV zobaczyć co leci na ESKA TV
Zaplanowana impreza coraz bardziej się zbliżała, wszystko było już gotowe oprócz nas.
Ross skończył pierwszy , wyglądał tak:

- Idź się przebrać, za ładny jesteś!
- Hahah, zawołaj mnie jak skończysz :)
Długo czegoś szukałam i wreszcie..
-ROSS!
-Może być?
-I Ty miałaś do mnie pretensje? Przebrać się :)
- No dobra...
- Pasuję Ci królu?
-Tak 
- Daj buzi 

((DING DONG))
- To nasi goście 
  **Ross**
Zza drzwi weszli nasi goście (tłum)
Wiedziałem, że gdzieś tam Susan i Cassidy, które nic nie wiedzą
*Cassidy* 
Weszłam do domu Laury, celem tej wyprawy było dorwanie się do jej pokoju.
W oddali widziałam Rossa, który nagle mnie też ujrzał
Uznałam, że muszę się chować, pobiegłam w dół jakimiś schodami i zobaczyłam studio nagraniowe.
Weszłam za szybkę i kleknęłam  by mnie nie zobaczył.
*Ross* 
Byłem w połowie drogi po schodach, jednak uznałem, że powinienem najpierw pogadać z Susan 
* Susan *
Po wejściu na imprezę doznałam "debilizmu" i zaczęłam tańczyć jak wariatka
Na szczęście przyszedł Ross i mnie odciągnął na bok
- Słuchaj, dzięki Tobie jestem z Laurą!
-To świetnie młody ::)) A teraz wracam do domu, bo zaraz mi się urwie film 
_________________________________________________________________
 Następny post będzie konkursem 
Mara

Rozdział 16

 CIĄG DALSZY
*ROSS*
No sory Susan , po prostu musiał mnie ktoś pocieszyć.
*SUSAN*
Sam siebie pocieszyłeś ? Paradując w samej bieliźnie ???!!!!
A jak tam z Laurą czy tą Cassidy ?
*ROSS*
Cassidy to moja przyjaciółka ,  Laura to już chyba wróg :(
*SUSAN*
Porąbało Cię ??????
Weź ubieraj się i do Laury!!!!!!!!!!!!!
*W TYM SAMYM CZASIE*
*LAURA*
Ale ten film jest smutny , obejrzę coś innego w salonie.
*ROSS*
Susan , a jak to nie wypali ?
Myślę że ona nie chce mnie widzieć.
*SUSAN*
Idź młody ja wracam do domu w tą niedzielę ślub nie zapominaj !!!!
*ROSS*
Ja zapomnieć o ślubie siostry  ????
Dobra do zobaczenia w domu , przy okazji poodkurzasz za mnie :D
< wchodzi do domu i idzie w kierunku salonu>
*LAURA*
Ross co ty tutaj robisz ???!!!
Przecież masz przyjaciółkę do pocieszania...
*ROSS*
Chciałem Cię przeprosić za moją głupotę jaka była chodzenie z Cassidy.
Dlatego mam dla Ciebie piosenkę
 Pokonam sztorm kiedy jesteś obok...!
Uzupełniasz sobą..!
Uzupełniasz sobą mnie.
Pokonam sztorm kiedy jesteś obok...!
Uzupełniasz sobą..! Uzupełniasz sobą mnie...
CDN !
_______________________________________________________________________
Piosenka : Cleo/Sztorm
Ivi

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 15 + WIELKI POWRÓT

[Ciąg dalszy]
         *Ross*
(.....) moją siostrą :)
-SUSAN! - Po czym ją mocno przytuliłem
- Młody, co Ty tutaj robisz? Miałeś wyjechać do Anglii.
-Taaa.... Mały bunt... Nie ważne, co Ty tu robisz??!
- Urządzam ślub, tutaj w Los Angeles..
- WHAT? You and the wedding? Yeah bright ..(CO? Ty i ślub? Ta jasne...)
Ona i ślub... Nigdy jej w to nie uwierzę! Ale z niej szpieg -,-
                        **Laura**
Czuję się winna, ale nie mam już na to wszystko siły... Mam w głowie miliony myśli, które mogę zamienić w piosenkę :

Idąc sama w szarej mgle w głowie stos myśli nazbierałam je
Spacerując, wspominam wiele chwil
Które jednym gestem odebrano mi
Drogę tą, bardzo dobrze znam
To moje miejsce by porzucić żal
Słowo ''nie'', nagle zmienia sens
Odwracam się od przeszłości nie ma mnie

Jedna chwila jedno słowo
Stale ten sam dźwięk
Mam przed sobą drogę podczas której
Muszę wyznaczyć cel

Jedna szansa jedno miejsce
Jeden mały błąd
Wbrew pozorom nieustannie, myślę jak uciec stąd
Droga która ciągnie się przez cały czas
Ukazuje poświęcenie
Które czeka nas
Te same trasy, lecz ciągle inny plan
Idę by dotrzeć tam znajdę nowy start

Ten stan w którym nadal trwam
Zmienia podejście, zmienia cały plan
Ścieżka, która wciąż przede mną jest
Ile jeszcze, muszę przejść ?
Brudny świat czasem pełen barw
Pełen uczucia, które nadal trwa
Czuję jak serce podpowiada mi
Że kieruję się w inną stronę niż miałam iść

Jedna chwila, jedno słowo
Stale ten sam dźwięk
Mam przed sobą drogę podczas której 
Muszę wyznaczyć cel

Jedna szansa jedno miejsce
Jeden mały błąd
Wbrew pozorom nieustannie, myślę jak uciec stąd
Droga która ciągnie się przez cały czas
Ukazuje poświęcenie
Które czeka nas
Te same trasy, lecz ciągle inny plan
Idę by dotrzeć tam znajdę nowy start

-Czas leczy rany, pamiętaj o tym Laura - dosłownie płacząc......
Postanowiłam wrócić do domu i odpocząć od tego świata..
"Przejrzałam życie na wylot" - słowa z przed kilku lat :(
             **Susan**
- Yes, wedding <3 (Tak, ślub)
- Okey, ok-heyyyy
Zauważyłam jak Ross pogrążył oczami szatynkę wychodzącą z sali. Humor jej nie dopisywał, wyglądała jakby miała depresję. 
- Ross, ty ją znasz?
- Znam, a co?
-Co ty jej zrobiłeś?
-Nic! Czy jak coś się dzieje to zawsze ja to zrobiłem??!! 
Wyszedł ze szkoły w szybkim tempie... A ja wróciłam do domu i film mi się skończył  xD
    *** Następny dzień*** 
                                 *Ross* 
Dzień w szkole zaczęliśmy w sali występów (szkoła artystyczna). Nauczyciele ogłosili, że organizujemy pokaz, każdy z nas ma napisać piosenkę na za tydzień. Wszyscy się rozeszli  Tak ogólnie to w dzień pokazu będzie przy okazji zakończenie roku szkolnego i WAKACJE!!
**Laura**
Przez chwilę miałam ochotę pisać nową piosenkę, ale zdecydowałam zaśpiewać tą, niech wie jak bardzo mnie zranił!
Wychodząc na korytarz ktoś mnie popchnął i wszystkie notatki mi się rozsypały. Jeden z uczniów mi chciał  pomóc, stanął za mną, przez sekundę myślałam, że to Dylan, jednak on nie żyje :( To wszystko dało mi porządnego kopa, który kazał mi wracać do domu i się przespać.. [aż mi się zachciało xD]
          *Susan*
Jak opętana szukałam Rossa o tej dziewczynie, nagle serce stanęło mi w gardle...
Zobaczyłam Rossa tańczącego w samej bieliźnie :O Na szczęście był w sali i raczej nikt go nie zdążył zobaczyć.. Wleciałam do klasy szybko, ale dyskretnie weszłam  do sali. Cichutko zamknęłam drzwi i BUM!
- CZY TY IDIOTO JESTEŚ MĄDRY, ŻEBY PARADOWAĆ W SAMEJ BIELIŹNIE W KLASIE Z OKNAMI??
_____________________________________________________________
Tak się kończy ten rozdział 
Piosenka -  Ola /Spacer
Poprzedni rozdział - http://rauramiloscnawieki.blogspot.com/2014/07/rozdzia-14_26.html
Mara

czwartek, 9 października 2014

Powrót.. Ktoś tu jeszcze zagląda??

Cześć.... Witamy się po długiej przerwie.. Ehh.... Wszystko się działo...    Zrozumcie.
Macie pomysł na jakiś inny blog?

sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 14

[ Szkoła ]
* Ross *
Cassidy idę do sklepu kupić Ci coś ??
-Jak chcesz możesz mi kupić Pepsi ; 3 - rzuciła
[ Narrator ]
Gdy Ross poszedł do sklepu , Laura podsłuchiwała ich rozmowę.
I słyszała jak Cassidy zdzwoni do jakiegoś Maksa.
* Cassidy*
Cześć Misiaczku , dzisiaj spławię Rossa i pójdziemy do kina na Step Up: All In''.
Tak , tak Maks załatwiłam nam bilety.
[ Myśli Laury }
No ale przecież ona chodzi z Rossem , szczęście że to nagrałam.
* Ross *
Proszę , teraz idę do Laury pożyczyć zeszyt od geografii
- Dzięki Ross, Laura jest w klasie
- Okey, dzięki Cass
Wchodziłem do jednej z klas i nagle......... BUM.... Laura mnie napadła
       *Laura*
Ross Ross Ross, Cassidy Cię zdradza nagrałam to! - Puściłam rozmowę z dyktafonu
-Laura..... Przykro mi, ale ja się tylko przyjaźnię z Cassidy .. - Powiedział
- Prze-prze-przepraszam!! - Wybiegłam z klasy zawstydzona
              * Ross *
Szkoda mi Laury, myślała, że jestem z Casse ;(  Jeśli jej zależało żebym zerwał z Cassidy to znaczy, że jej na mnie ciągle zależy! Miałem ochotę wstać pobiec za Laurą i ją pocałować, ale oczywiście tego nie zrobiłem...
Co ze mnie za facet??!!
                 * Laura *
Nie wierzę, że wyszłam na debilkę przed Rossem... Tak mi na nim nadal zależy...
W sumie to prawie się nie znamy.. No właśnie!
- Nie znamy się!
 W tej sekundzie zbiegł Ross do sali i automatycznie wyszedł....
         *Ross*
Nie wierzę, że ona to powiedziała! Wpadłem na jakąś dziewczynę.
- Jaa... Przepraszam... Nie chcia... - Nie dokończyła
Ta dziewczyna okazała się ....
________________________________________________________________________
Bach! Rozdział 14 w całości do przeczytania :) Połowę Ivi, a drugą połowę ja :))
#Mara

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 13

* Laura *
-A mi ciepło !!
- Laura ,  czekaj na mnie .
Pływaliśmy jeszcze chwilę
Wyszliśmy z basenu i się okryliśmy ręcznikami ..
Siedzieliśmy na kanapie oglądając film
- Ross , a jeśli między nami nie wypali ?
- Pozostanie nam przyjaźń
Przytuliliśmy się do siebie
- Ale tak się nie zdarzy , prawda ?
- Miejmy taką nadzieję
Dalej oglądaliśmy film
Ross oznajmił , że musi wracać do domu ;:((
Pożegnałam się z ukochanym i poszłam pod prysznic
........
Następny dzień ....
    * Ross *
Byłem już w szkole , Laura pojechała do rodziców do Miami , nie będzie jej tydzień :((
Stałem przy swojej szafce i grzebałem w niej
Nagle usłyszałem dziewczęcy głos
- Hej Rossi :*
Dała mi całusa w policzek
- Cass , nie jesteśmy razem
- Mówiłeś , że jeśli nam nie wyjdzie zostanie przyjaźń
Pobiegła z płaczem do jednej z sal, a ja za nią .
- Cassidy , pomyślałem , że znowu mnie podrywasz
- Nie chcesz przyjaźni to NIE !
- Chcę przyjaźni ! No już Cass , nie płacz ...
- Idziemy na lekcje ?
- Z Tobą zawsze
Poszliśmy na lekcje
Czułem się jak dawniej , bez Laury ...
Wtedy było cudownie , zero problemów , byłem z Cassidy szczęśliwy i nikt wtedy tego nie niszczył
Może ten tydzień będzie jak dawniej ?
Spędzę trochę czasu z Cass sam na sam
Ludziom powinno się dawać drugą szanse  !
Wróciłem do domu i od razu wszedłem na Skype i pogadać z Laurą o naszym związku
- Hej Rossiaku !
- Hej Laura ...
- Nie Lau ? Co jest ?
- Widzisz , ludziom powinno dawać się drugą szansę , a My jeszcze nie dorośliśmy , żeby być razem , nic o sobie nie wiemy..
- Zrywasz ze mną ?
- Laura , to nie nasz czas , spróbujemy kiedyś jeszcze raz , okey ? Teraz się możemy zaprzyjaźnić
- Okey .. Muszę kończyć , idę z mamą na zakupy  ... Na razie :/
- Cześć
              * Laura *
Ross ze mną zerwał , spoko , nic się nie stało ! To tylko zerwanie , mamy jeszcze przyjaźń
To  najważniejsze , że nie chce zerwać kontaktów
Obiecał , że jeszcze do siebie wrócimy , spoks....
_________________________________________________________________________________
Urok Cassidy jest taki , że muszę ich pogodzić .....
Ross + Laura = ♥ = U mnie to nic nie znaczy ..........
Ross + Cassidy = ♥ = Miłość 
Mara

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 12

Na początku dodam że jestem nowym blogerem tej strony i będę się podpisywała #Ivi.

* Laura *
Van , muszę Ci coś ważnego powiedzieć.
Chodź do kuchni , zrobię herbatę xDD
* Van *
Co takiego ? Gdzieś wczoraj była tak do późna ?
* Laura *
Zakochałam się ♥
Ten chłopak jest taki przystojny ..
* Van *
Jak ma na imię ?
Oby Cię nie zranił !
* Laura *
Ma na imię Ross , nie nie zrani , pocałowaliśmy się ♥
* Van *
Jakie słodkie , a teraz mykaj do szkoły.
* Laura *
No okey ..
W SZKOLE ...
* Ross *
Cześć Słodziutka , myślałem o Tobie całą noc ♥
* Laura *
Ja też , < pocałowała go namiętnie w usta >. Podasz m swój numer telefonu ?
* Ross *
Dla mojej ślicznotki zawsze ♥
* Laura *
Idziemy do mnie po szkole ? Siostra ma nocki :)
* Ross *
Okej , może zrobimy coś ? Może pizzę czy domowe ciasteczka ?
* Laura *
Zdecydowanie pizza !
W DOMU ...
* Ross *
Ale tu pięknie , < pocałował ją w usta >
* Laura *
Wiesz , siostra myśli czy nie pojedzie gdzieś na urlop, zamierza jechać do Francji ♥
* Ross *
Ach Francja , byłem tam gdy byłem młodszy :)
A tu jest twój pokój ?
* Laura *
Tak < położyła się na łóżku >
* Ross *
< usiadł na łóżku i zaczął ją namiętnie całować >
15 minut potem ..
* Laura *
A może lepiej zamiast pizzy , pójdziemy ze znajomymi do jakiegoś clubu ?
* Ross *
Będę zawsze z tobą ♥ < przytulił ją > , idę po znajomych i idę się wyszykować . PAA !
* Laura *
Paa , do zobaczenia !!
W CLUBIE ...
* Laura *
Pamiętaj , nie opijmy się !
* Ross *
Jeden drink nie zaszkodzi :)
NOC ...
* Ross *
Idziemy do Ciebie czy do mnie ?
* Laura *
Chodź do mnie jest bliżej , < weszli do domu >.
* Ross *
< wziął Laurę za rękę i poszli do basenu >
* Laura *
Ross !!! Co robisz ??? < wpadła do basenu razem z Rossem >
* Ross *
BRRRRRR... Ale zimna woda ;d
KONIEC ....
Mam nadzieję że się podoba :)

Rozdział 11 + nowy bloger w składzie

                              *Laura *
Powoli zbliżałyśmy się do miejsca pogrzebu , niestety spóźnione.. :/
Jak gdyby nigdy nic weszłyśmy do kościoła i usiadłyśmy
Momentalnie się podniosłyśmy idąc już na cmentarz
Wśród zebranych zobaczyłam zapłakaną dziewczynę razem z inną dziewczyną. Jej słowa mnie urzekły
- Jestem w ciąży, a on umarł. Co ja powiem dziecku za parę lat ? Twój tatuś zginął w wypadku ? Nie wierzę, podobno jeszcze mnie zdradzał i  bzykał się z innymi laskami !
Stanęłam jak posąg w środku drogi
- Van, chcę do domu
- Dopiero przyszłyśmy
- Chcę do domu !!
- Dobra , idziemy ...
                 * Vanessa *
Laura była bardzo  wkurzona, widać bardzo ją to zabolało
Szła tak szybko, że niczym biegła
Szybkim krokiem doszłam z Laurą do domu
Ja poczłapałam do kuchni , a  Lau do siebie
Jak wchodziła to musiała tak trzasnąć drzwiami...
           * Ross *
Powoli mnie wypisywali ze szpitala.
Nic mi się nie stało więc po co mam tam siedzieć?
           * Laura *
Nie mogłam uwierzyć w to co się stało
Siadłam do pianina i napisałam piosenkę :
    Minione kłótnie wciąż czuje na ciele
gniew twoich oczu jest moim wiezieniem
Odbicie w lustrze twarz przyjaciela
Zobacz choć raz jak bardzo się zmieniasz

Ref.:
Już nigdy więcej nie zawrócę
będę za tobą nawet gdy pójdziesz
To właśnie dzisiaj nazwę cię tchórzem
odwróć się teraz i zostań na dłużej

 Zróbmy choć krok do lepszej przyszłości,
nie tylko my, przecież każdy dziś błądzi
Idźmy gdziekolwiek tam gdzie zaczniemy
budować siebie na własnej ziemi

Ref.:
Już nigdy więcej nie zawrócę
będę za tobą nawet gdy pójdziesz
To właśnie dzisiaj nazwę cię tchórzem
odwróć się teraz i zostań na dłużej

(....)

Ref.:
Już nigdy więcej nie zawrócę
będę za tobą nawet gdy pójdziesz
To właśnie dzisiaj nazwę cię tchórzem
odwróć się teraz i zostań na dłużej

Już nigdy więcej nie zawrócę 
będę za Tobą nawet gdy pójdziesz.

Tylko on : Ross 
                            * Ross * 
Wracałem już do domu , Cassidy poszła wcześniej .
Ciekawe czemu. Przechodziłem przez park, wszyscy się całowali.
Zaraz , zaraz ...
-  Cassidy ???!!
Krzyknąłem na jedną parę , która się całowała. Odwróciła się Cassidy . 
- Ross , to była chwila słabości , myślałam , że nie przeżyjesz...
- Nasza miłość nie przeżyję , koniec z nami. Przepraszam , ale tak nie można..
- Ross , nie rób tego ,  proszę 
Podeszła do mnie i chciała mnie pocałować
- Nie Cass. Przykro mi 
Postanowiłem pójść nad rzekę w lesie.
                     * Laura *
Wyszłam na spacer do lasu .
Van mi powiedziała o jakiejś rzeczce tutaj , ciągle tam zmierzam , ale nie potrafię trafić...
 Wreszcie trafiłam , wchodziłam na piasek , a zza drzewa wyłonił się Ross.
- Cześć :D
- Hej Lauu 
- Co Cię tu sprowadza tak późno ?
Usiedliśmy na ziemi 
- Wychodziłem ze szpitala późno ..
- Byłeś w szpitalu ??
- Miałem lekki wypadek ... Nie wiedziałaś , trąbili o tym w TV ?
- Porwali mnie .. 
- Chyba oboje mieliśmy nieszczęśliwe przypadki
- No chyba tak
Odwróciliśmy się do siebie i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy 
Zbliżaliśmy się do siebie z każdą sekundą 
Właśnie wtedy zbliżyliśmy się do siebie maksymalnie i pocałowaliśmy się <3
Pocałunek nie trwał sekundę , minutę lecz dłużej 
Chyba z 5 minut
Oddaliliśmy się od siebie 
Nie było tak , że byliśmy źli , byliśmy wręcz przeszczęśliwi 
- Obiecasz , że mnie nie zranisz Ross ?
- Obiecuję
Spędziliśmy romantyczny wieczór nad rzeczką :)
____________________________________________________________________________________
Raura FOREVER!! Podoba się ?? 
Do rzeczy -- Doszła do nas nowa blogerka i ona piszę następny rozdział
Nie wiadomo jak się będzie podpisywać , zapytam się jeszcze
Jak się nie mylę to 2 osoby dojdą ;)
Mara

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 10

      * Vanessa *
Krzyknęłam bardzo głośno. Po chwili otrzymałam odpowiedź
- Tak...
Postanowiłam się wrócić do domu i ochłonąć od tej całej atmosfery porwania.
Wiedziałam, że dzisiaj jest pogrzeb Dylana, a  może Laury i Dylana ... :(
                                * Laura *
Zasnęłam w krainie snów. Nagle się obudziłam cała naga. Zobaczyłam brata Dylana, który też był nagi.
- Riker, co ty robisz?
- Dylan nie żyję , więc ty też?
W tej chwili wydarłam się na cały głos i zwróciłam na siebie uwagę.
Riker w jednej chwili uciekł, a ja zaczęłam się ubierać.
                 * Vanessa *
Za 3 godziny pogrzeb Dylana, a Laury nie ma :(
Niespodziewanie do domu ktoś wszedł.
Jak każdy, poszłam zobaczyć kto to.
Odwracając głowę w stronę drzwi zobaczyłam Laurę.
- Laura!!
- Co się stało ?
- Nic, tylko Cię porwali , szuka Cię tylko całe Los Angeles. Nic się nie stało.
- Pffff....
- Idź lepiej coś zjedz Laura
- Idę, idę
                         * Ross*
Wszyscy na sali zrobili wielkie oczy i zapadła cisza. Postanowiłem to przerwać ]
- No co ? Przed chwilą pani powiedziała że jest duża szansa na wybudzenie się!
- Panie Lynch , nic pana nie boli? - zapytał lekarz z nutką pewności siebie..
- Nie , czuję się doskonale
- Pani Ewelina jeszcze raz zrobi prześwietlenie i sprawdzi czy się nie pomyliła
Pojechałem na salę prześwietlenia
Prześwietlenie trwało 10 min.
Pani Ewelina się pomyliła , tylko auto mnie uderzyło i mam być cały połamany??!!
Wyjechałem z sali , zaatakowała mnie Cass
- Ross nic Ci nie jest ? Jak się czujesz ? Potrzebujesz czegoś kotku ?
- Nie Cass , czuję się dobrze
- Na pewno ?
- Tak
Pojechałem na salę obserwacji
                        * Laura *
Zbierałam się na pogrzeb Dylana, Van postanowiła że pójdzie ze mną :S
_______________________________________________________________________________
Wiem. Prawie miesiąc nie było rozdziału...
Od dzisiaj jest tak : 2 komy -> Kolejny rozdział
Komentujesz - motywujesz
Mara

sobota, 17 maja 2014

Rozdział 9

    * Laura *
Nadal nie mogłam się pogodzić z tym , że Dylan nie żyję :'(
Nie potrafiłam zapomnieć tych chwil z nim :'(
Kochałam go nad życie <3
Nie poszłam jeszcze do szkoły , nie miałam na to wystarczająco dużo siły
Przynajmniej Ross na tym korzystał :/
  *Ross*
Znowu nie było Laury w szkole
Pewnie jest chora
Mimo to  byłem zadowolony , bo miałem ławkę na siebie B)
Miałem już iść do szkoły jednak zatrzymało mnie coś okropnego
Auto które jechało bardzo szybko.
Włączyło się zielone światło i postanowiłem przebiec przez pasy
Byłem na drugiej połówce pasów
Kierowca jednak nie zrezygnował i przejechał na tą samą połowę i mnie uderzył
Jedyne co pamiętam to ból i ciemność
* Cassidy *
Byłam w drodze do szkoły.
Przechodziłam obok domu Caluma , który był o róg z domem Rossa
Wychodziłam z zakrętu i ujrzałam krew , pogotowie , policję i .... Rossa !
Szybko pobiegłam do miejsca wypadku i wypytywałam o wszystko policjanta albo lekarza.
- Tak dużo pytań , a brak jakichkolwiek odpowiedzi :((
Ej ! To było dobre ! Szybko wyjęłam notes i zapisałam tekst .
     Prosiłam lekarza jak tylko mogłam , żeby jechać z Rossem do szpitala
Po wielu próbach się zgodzi ł:))
* Laura*
Tak strasznie było tu nudno (zzzzz)
Byłam wyspana , najedzona.. Nie było co robić -,-
Musiałam to zrobić !
Musiałam w końcu włączyć TV
Wiedziałam , że będą trąbic o wczorajszym wypadku i Dylanie :'(
Jedyne co usłyszałam z telewizora to :
Poszkodowany został Roooo....
To był już koniec
* Vanessa *
Prawie już wyszłam z  domu
Jednak bałam się o Laurę tak mocno ...
Ona go naprawdę kochała
Postanowiłam zostać dzisiaj w domu z Lau dla jej dobra
Szybko wykonalam telefon do miejsca w którym zarabiam i podreptałam do pokoju " królestwa " Laury .
Wkroczyłam do pokoju i zastałam tam pusty pokój z grającym telewizorem
- LAURA !! Laura !!
- Jeśli tu gdzieś jesteś odezwij się , proszę..... - Wyszeptałam z płaczem
Obdzwoniłam każdego , nikt jej nie widział
Musiałam podjąć ten krok  i zadzwoniłam na policję
Kazali mi siedzieć w domu do czasu ich przyjazdu
Wzięli zdjęcie Laury i pojechali jej szukać
Oczywiste było to , że ja  też poszłam jej szukać
Policja mnie zatrzymała 5 razy z myślą , że to ja jestem Laura ..
 * Cassidy *
Ross  miał właśnie w tej chwili operacje
Chodziłam w tą i we w te szukając nadzieji, że z Rossem wszytko okey..
* Ross *
Obudziłem się , wiedziałem gdzie jestem , pamiętałem wszystko .
Próbowałem udawać , że nadal śpię
Usłyszałem głos nieznajomej kobiety
- Panie doktorze , jest bardzo duża szansa , że pacjent się może wybudzić podczas operacji
- Przy mnie się nie obudzi
Nie bądź taki pewien :P
Poczułem mocne ukucie w brzuch i nie wytrzymałem..
Podniosłem się z krzykiem - Ałł
*Vanessa *
Szukałam mojej siostry przez cały czas :'(
Niestety , na darmo :(((
Błąkałam się  już po mieście :///
Przechodziłam obok nieznajomych ludzi gadających o podejrzanej sprawie
- Ta dziewczyna była w piżamie , musiał ją porwać
- Przecież by krzyczała gdyby była porwana
- Ona miała zamknięte oczy geniuszu , jak mogła krzyczeć ??
- Ehhh
- Przepraszam , ta dziewczyna miała brązowe oczy i ombre ?- Wtrąciłam
- Chyba nie możemy rozmawiać na ten temat !
-  Jeśli to była moja siostra to tego pożałujecie !!
__________________________________________________________________________
Rozdział zakończony !!
Komentujesz - Motywujsz
Mara

niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 8

                                                                       *Ross*
Powoli wychodziłem do szkoły , widząc , że mały piesek Cass biegnie po ulicy gdzie jedzie samochód.
Ross poszedł w akcję ratunkową i zgarnął z ulicy białego maltańczyka.
Meruś nie miała na sobie obroży , więc uznałem , że uciekła.
Poczłapałem do domu Cassidy z psem na rękach , nie daleko domu piękności usłyszałem głośne krzyki .
- Meruś !!! Meruś !!! Meruś !!!
Biała psinka natychmiast wyrwała mi się z rąk i  poleciała do swojej ukochanej pani , która miała zaraz dostać zawału xD Miałem już odchodzić z miejsca zdarzeń , gdy ktoś mnie zatrzymał zakrywając mi oczy z pocałunkiem . Po tym miałem pewność , że to moja śliczność z nieba.
- Ross , dziękuje Ci <3 Meruśka też dziękuje ( liże Rossa )
- Trochę mniej tej czułości Meri
- Hhhahahah , idę ją odnieść i możemy iść
Po kilku chwilach moja bogini się pojawiła <3
Całą drogę śmialiśmy się , wygłupialiśmy i wszystko co można robić <3333
                                                        *  Laura *
Byłam już przed szkołą do której miałam wchodzić . Zobaczyłam tatę Dylana, który płakał . Boję się :o
- Laura , Dylan nie żyję
- Jakim cudem ????
- Potrącił go samochód , który nie miał hamulców :(
- O mój Boże :'(
Nie dałam rady wejść do szkoły , więc pobiegłam do domu z płaczem :'(
Po minucie biegnięcia zmęczyłam się i zaczęłam iść normalnie
Cała czerwona , cała zapłakana szłam po ulicy :(
Wreszcie dotarłam do domu , położyłam się i ryczałam
                 * Cassidy *
Było już po szkole i musiałam iść do " Melody Drink " w którym pracuję.
Przebrałam się i zaczęłam pracować .
Po godzinie miałam miłego gościa - Rossa <3
Ross został ze mną w pracy i mi pomagał
Jak zawsze pod wieczór jest karaoke 
Na rozruszanie go , ktoś pracujący musi zaśpiewać jako pierwszy
Dziś wypadło na mnie
Zaśpiewałam Thank you very much - Margaret 
Zeszłam ze sceny i podeszłam do Rossa
- Zrobiłem Ci zdjęcie 
- Ross !
- Bo Ci nie pokaże ! 
- Grr..

Lubię się stroić na scenę xDDDDD
Powoli kończyła się moja zmiana, więc zebrałam się do domu
Była godzina  22 : 57. Nigdy się nie bałam chodzić tak późno do domu , więc spokojnie doszłam do domu
                                               * Laura *
Czemu on ? Czemu nie ktoś inny ? To było nie miłe Laura ! Po co ten kierowca wyjechał tym autem na ulicę skoro nie miał hamulców ?  Postanowiłam włączyć TV .
**Telewizor**
- W wypadku zginęły 3 osoby , w tym 2 dzieci i jeden nastolatek
Do wypadku doszło przez pijanego kierowcę , który nie posiadał w samochodzie hamulców
Pan  Mariusz G. dostanie 25 lat więzienia
W tej sekundzie wyłączyłam TV , nie mogłam tego dalej słuchać.
Byłem zmęczona , więc poszłam spać
_________________________________________________________________________________
Next ! Ow ye ! Wreszcie 8 rozdział
Komentujesz-Motywujesz
Mara