poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 10

      * Vanessa *
Krzyknęłam bardzo głośno. Po chwili otrzymałam odpowiedź
- Tak...
Postanowiłam się wrócić do domu i ochłonąć od tej całej atmosfery porwania.
Wiedziałam, że dzisiaj jest pogrzeb Dylana, a  może Laury i Dylana ... :(
                                * Laura *
Zasnęłam w krainie snów. Nagle się obudziłam cała naga. Zobaczyłam brata Dylana, który też był nagi.
- Riker, co ty robisz?
- Dylan nie żyję , więc ty też?
W tej chwili wydarłam się na cały głos i zwróciłam na siebie uwagę.
Riker w jednej chwili uciekł, a ja zaczęłam się ubierać.
                 * Vanessa *
Za 3 godziny pogrzeb Dylana, a Laury nie ma :(
Niespodziewanie do domu ktoś wszedł.
Jak każdy, poszłam zobaczyć kto to.
Odwracając głowę w stronę drzwi zobaczyłam Laurę.
- Laura!!
- Co się stało ?
- Nic, tylko Cię porwali , szuka Cię tylko całe Los Angeles. Nic się nie stało.
- Pffff....
- Idź lepiej coś zjedz Laura
- Idę, idę
                         * Ross*
Wszyscy na sali zrobili wielkie oczy i zapadła cisza. Postanowiłem to przerwać ]
- No co ? Przed chwilą pani powiedziała że jest duża szansa na wybudzenie się!
- Panie Lynch , nic pana nie boli? - zapytał lekarz z nutką pewności siebie..
- Nie , czuję się doskonale
- Pani Ewelina jeszcze raz zrobi prześwietlenie i sprawdzi czy się nie pomyliła
Pojechałem na salę prześwietlenia
Prześwietlenie trwało 10 min.
Pani Ewelina się pomyliła , tylko auto mnie uderzyło i mam być cały połamany??!!
Wyjechałem z sali , zaatakowała mnie Cass
- Ross nic Ci nie jest ? Jak się czujesz ? Potrzebujesz czegoś kotku ?
- Nie Cass , czuję się dobrze
- Na pewno ?
- Tak
Pojechałem na salę obserwacji
                        * Laura *
Zbierałam się na pogrzeb Dylana, Van postanowiła że pójdzie ze mną :S
_______________________________________________________________________________
Wiem. Prawie miesiąc nie było rozdziału...
Od dzisiaj jest tak : 2 komy -> Kolejny rozdział
Komentujesz - motywujesz
Mara

1 komentarz:

  1. Super rozdział!!! Je chce już next!!!! Wpadaj na mojego bloga

    http://nic-nie-jest-dobrze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń