czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 13

* Laura *
-A mi ciepło !!
- Laura ,  czekaj na mnie .
Pływaliśmy jeszcze chwilę
Wyszliśmy z basenu i się okryliśmy ręcznikami ..
Siedzieliśmy na kanapie oglądając film
- Ross , a jeśli między nami nie wypali ?
- Pozostanie nam przyjaźń
Przytuliliśmy się do siebie
- Ale tak się nie zdarzy , prawda ?
- Miejmy taką nadzieję
Dalej oglądaliśmy film
Ross oznajmił , że musi wracać do domu ;:((
Pożegnałam się z ukochanym i poszłam pod prysznic
........
Następny dzień ....
    * Ross *
Byłem już w szkole , Laura pojechała do rodziców do Miami , nie będzie jej tydzień :((
Stałem przy swojej szafce i grzebałem w niej
Nagle usłyszałem dziewczęcy głos
- Hej Rossi :*
Dała mi całusa w policzek
- Cass , nie jesteśmy razem
- Mówiłeś , że jeśli nam nie wyjdzie zostanie przyjaźń
Pobiegła z płaczem do jednej z sal, a ja za nią .
- Cassidy , pomyślałem , że znowu mnie podrywasz
- Nie chcesz przyjaźni to NIE !
- Chcę przyjaźni ! No już Cass , nie płacz ...
- Idziemy na lekcje ?
- Z Tobą zawsze
Poszliśmy na lekcje
Czułem się jak dawniej , bez Laury ...
Wtedy było cudownie , zero problemów , byłem z Cassidy szczęśliwy i nikt wtedy tego nie niszczył
Może ten tydzień będzie jak dawniej ?
Spędzę trochę czasu z Cass sam na sam
Ludziom powinno się dawać drugą szanse  !
Wróciłem do domu i od razu wszedłem na Skype i pogadać z Laurą o naszym związku
- Hej Rossiaku !
- Hej Laura ...
- Nie Lau ? Co jest ?
- Widzisz , ludziom powinno dawać się drugą szansę , a My jeszcze nie dorośliśmy , żeby być razem , nic o sobie nie wiemy..
- Zrywasz ze mną ?
- Laura , to nie nasz czas , spróbujemy kiedyś jeszcze raz , okey ? Teraz się możemy zaprzyjaźnić
- Okey .. Muszę kończyć , idę z mamą na zakupy  ... Na razie :/
- Cześć
              * Laura *
Ross ze mną zerwał , spoko , nic się nie stało ! To tylko zerwanie , mamy jeszcze przyjaźń
To  najważniejsze , że nie chce zerwać kontaktów
Obiecał , że jeszcze do siebie wrócimy , spoks....
_________________________________________________________________________________
Urok Cassidy jest taki , że muszę ich pogodzić .....
Ross + Laura = ♥ = U mnie to nic nie znaczy ..........
Ross + Cassidy = ♥ = Miłość 
Mara

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 12

Na początku dodam że jestem nowym blogerem tej strony i będę się podpisywała #Ivi.

* Laura *
Van , muszę Ci coś ważnego powiedzieć.
Chodź do kuchni , zrobię herbatę xDD
* Van *
Co takiego ? Gdzieś wczoraj była tak do późna ?
* Laura *
Zakochałam się ♥
Ten chłopak jest taki przystojny ..
* Van *
Jak ma na imię ?
Oby Cię nie zranił !
* Laura *
Ma na imię Ross , nie nie zrani , pocałowaliśmy się ♥
* Van *
Jakie słodkie , a teraz mykaj do szkoły.
* Laura *
No okey ..
W SZKOLE ...
* Ross *
Cześć Słodziutka , myślałem o Tobie całą noc ♥
* Laura *
Ja też , < pocałowała go namiętnie w usta >. Podasz m swój numer telefonu ?
* Ross *
Dla mojej ślicznotki zawsze ♥
* Laura *
Idziemy do mnie po szkole ? Siostra ma nocki :)
* Ross *
Okej , może zrobimy coś ? Może pizzę czy domowe ciasteczka ?
* Laura *
Zdecydowanie pizza !
W DOMU ...
* Ross *
Ale tu pięknie , < pocałował ją w usta >
* Laura *
Wiesz , siostra myśli czy nie pojedzie gdzieś na urlop, zamierza jechać do Francji ♥
* Ross *
Ach Francja , byłem tam gdy byłem młodszy :)
A tu jest twój pokój ?
* Laura *
Tak < położyła się na łóżku >
* Ross *
< usiadł na łóżku i zaczął ją namiętnie całować >
15 minut potem ..
* Laura *
A może lepiej zamiast pizzy , pójdziemy ze znajomymi do jakiegoś clubu ?
* Ross *
Będę zawsze z tobą ♥ < przytulił ją > , idę po znajomych i idę się wyszykować . PAA !
* Laura *
Paa , do zobaczenia !!
W CLUBIE ...
* Laura *
Pamiętaj , nie opijmy się !
* Ross *
Jeden drink nie zaszkodzi :)
NOC ...
* Ross *
Idziemy do Ciebie czy do mnie ?
* Laura *
Chodź do mnie jest bliżej , < weszli do domu >.
* Ross *
< wziął Laurę za rękę i poszli do basenu >
* Laura *
Ross !!! Co robisz ??? < wpadła do basenu razem z Rossem >
* Ross *
BRRRRRR... Ale zimna woda ;d
KONIEC ....
Mam nadzieję że się podoba :)

Rozdział 11 + nowy bloger w składzie

                              *Laura *
Powoli zbliżałyśmy się do miejsca pogrzebu , niestety spóźnione.. :/
Jak gdyby nigdy nic weszłyśmy do kościoła i usiadłyśmy
Momentalnie się podniosłyśmy idąc już na cmentarz
Wśród zebranych zobaczyłam zapłakaną dziewczynę razem z inną dziewczyną. Jej słowa mnie urzekły
- Jestem w ciąży, a on umarł. Co ja powiem dziecku za parę lat ? Twój tatuś zginął w wypadku ? Nie wierzę, podobno jeszcze mnie zdradzał i  bzykał się z innymi laskami !
Stanęłam jak posąg w środku drogi
- Van, chcę do domu
- Dopiero przyszłyśmy
- Chcę do domu !!
- Dobra , idziemy ...
                 * Vanessa *
Laura była bardzo  wkurzona, widać bardzo ją to zabolało
Szła tak szybko, że niczym biegła
Szybkim krokiem doszłam z Laurą do domu
Ja poczłapałam do kuchni , a  Lau do siebie
Jak wchodziła to musiała tak trzasnąć drzwiami...
           * Ross *
Powoli mnie wypisywali ze szpitala.
Nic mi się nie stało więc po co mam tam siedzieć?
           * Laura *
Nie mogłam uwierzyć w to co się stało
Siadłam do pianina i napisałam piosenkę :
    Minione kłótnie wciąż czuje na ciele
gniew twoich oczu jest moim wiezieniem
Odbicie w lustrze twarz przyjaciela
Zobacz choć raz jak bardzo się zmieniasz

Ref.:
Już nigdy więcej nie zawrócę
będę za tobą nawet gdy pójdziesz
To właśnie dzisiaj nazwę cię tchórzem
odwróć się teraz i zostań na dłużej

 Zróbmy choć krok do lepszej przyszłości,
nie tylko my, przecież każdy dziś błądzi
Idźmy gdziekolwiek tam gdzie zaczniemy
budować siebie na własnej ziemi

Ref.:
Już nigdy więcej nie zawrócę
będę za tobą nawet gdy pójdziesz
To właśnie dzisiaj nazwę cię tchórzem
odwróć się teraz i zostań na dłużej

(....)

Ref.:
Już nigdy więcej nie zawrócę
będę za tobą nawet gdy pójdziesz
To właśnie dzisiaj nazwę cię tchórzem
odwróć się teraz i zostań na dłużej

Już nigdy więcej nie zawrócę 
będę za Tobą nawet gdy pójdziesz.

Tylko on : Ross 
                            * Ross * 
Wracałem już do domu , Cassidy poszła wcześniej .
Ciekawe czemu. Przechodziłem przez park, wszyscy się całowali.
Zaraz , zaraz ...
-  Cassidy ???!!
Krzyknąłem na jedną parę , która się całowała. Odwróciła się Cassidy . 
- Ross , to była chwila słabości , myślałam , że nie przeżyjesz...
- Nasza miłość nie przeżyję , koniec z nami. Przepraszam , ale tak nie można..
- Ross , nie rób tego ,  proszę 
Podeszła do mnie i chciała mnie pocałować
- Nie Cass. Przykro mi 
Postanowiłem pójść nad rzekę w lesie.
                     * Laura *
Wyszłam na spacer do lasu .
Van mi powiedziała o jakiejś rzeczce tutaj , ciągle tam zmierzam , ale nie potrafię trafić...
 Wreszcie trafiłam , wchodziłam na piasek , a zza drzewa wyłonił się Ross.
- Cześć :D
- Hej Lauu 
- Co Cię tu sprowadza tak późno ?
Usiedliśmy na ziemi 
- Wychodziłem ze szpitala późno ..
- Byłeś w szpitalu ??
- Miałem lekki wypadek ... Nie wiedziałaś , trąbili o tym w TV ?
- Porwali mnie .. 
- Chyba oboje mieliśmy nieszczęśliwe przypadki
- No chyba tak
Odwróciliśmy się do siebie i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy 
Zbliżaliśmy się do siebie z każdą sekundą 
Właśnie wtedy zbliżyliśmy się do siebie maksymalnie i pocałowaliśmy się <3
Pocałunek nie trwał sekundę , minutę lecz dłużej 
Chyba z 5 minut
Oddaliliśmy się od siebie 
Nie było tak , że byliśmy źli , byliśmy wręcz przeszczęśliwi 
- Obiecasz , że mnie nie zranisz Ross ?
- Obiecuję
Spędziliśmy romantyczny wieczór nad rzeczką :)
____________________________________________________________________________________
Raura FOREVER!! Podoba się ?? 
Do rzeczy -- Doszła do nas nowa blogerka i ona piszę następny rozdział
Nie wiadomo jak się będzie podpisywać , zapytam się jeszcze
Jak się nie mylę to 2 osoby dojdą ;)
Mara

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 10

      * Vanessa *
Krzyknęłam bardzo głośno. Po chwili otrzymałam odpowiedź
- Tak...
Postanowiłam się wrócić do domu i ochłonąć od tej całej atmosfery porwania.
Wiedziałam, że dzisiaj jest pogrzeb Dylana, a  może Laury i Dylana ... :(
                                * Laura *
Zasnęłam w krainie snów. Nagle się obudziłam cała naga. Zobaczyłam brata Dylana, który też był nagi.
- Riker, co ty robisz?
- Dylan nie żyję , więc ty też?
W tej chwili wydarłam się na cały głos i zwróciłam na siebie uwagę.
Riker w jednej chwili uciekł, a ja zaczęłam się ubierać.
                 * Vanessa *
Za 3 godziny pogrzeb Dylana, a Laury nie ma :(
Niespodziewanie do domu ktoś wszedł.
Jak każdy, poszłam zobaczyć kto to.
Odwracając głowę w stronę drzwi zobaczyłam Laurę.
- Laura!!
- Co się stało ?
- Nic, tylko Cię porwali , szuka Cię tylko całe Los Angeles. Nic się nie stało.
- Pffff....
- Idź lepiej coś zjedz Laura
- Idę, idę
                         * Ross*
Wszyscy na sali zrobili wielkie oczy i zapadła cisza. Postanowiłem to przerwać ]
- No co ? Przed chwilą pani powiedziała że jest duża szansa na wybudzenie się!
- Panie Lynch , nic pana nie boli? - zapytał lekarz z nutką pewności siebie..
- Nie , czuję się doskonale
- Pani Ewelina jeszcze raz zrobi prześwietlenie i sprawdzi czy się nie pomyliła
Pojechałem na salę prześwietlenia
Prześwietlenie trwało 10 min.
Pani Ewelina się pomyliła , tylko auto mnie uderzyło i mam być cały połamany??!!
Wyjechałem z sali , zaatakowała mnie Cass
- Ross nic Ci nie jest ? Jak się czujesz ? Potrzebujesz czegoś kotku ?
- Nie Cass , czuję się dobrze
- Na pewno ?
- Tak
Pojechałem na salę obserwacji
                        * Laura *
Zbierałam się na pogrzeb Dylana, Van postanowiła że pójdzie ze mną :S
_______________________________________________________________________________
Wiem. Prawie miesiąc nie było rozdziału...
Od dzisiaj jest tak : 2 komy -> Kolejny rozdział
Komentujesz - motywujesz
Mara