- Laura, byłaś wspaniała ! Kochają Cię!
- Serio, wow :)
Ślub zaczynał się za godzinę, a My mieliśmy być pół godziny wcześniej by pomóc.
Jak burza wpadliśmy do domu się przebrać
- Laura! Szybciej!!
-Gotowa
- No wreszcie...
Zeszliśmy na dół i mieliśmy wychodzić, ale..
- Gołąbki, zapomnieliście o pamiątkowym zdjęciu
Vanessa przesadza
PSTRYK
Pośpiesznym krokiem "szliśmy" czekać na TAXI
Po 5 minutach przyjechała, po dojeździe zapłaciliśmy i pośpieszyliśmy przywitać się z Susan i jej męża.
Najpiękniejsze miejsce, które widziałem <3
Tuż po ceremonii rozpadało się, więc uciekliśmy do sali
Poleciała wolna piosenka, poprosiłem Laurę do tańca..
Oczywiście się zgodziła
Kocham ją
NASTĘPNY DZIEŃ
*Laura*
Wstałam ok. 12 i od razu zadzwoniłam do Rossa
-Halooo
Powiedział tak zaspanym głosem jak ja gdy jestem pijana
- Wstawaj leniu, jest 12:23
- Jakim cudem, przed chwilą była 4:98
- Ross, taka godzina nie istnieje
- To jak nie 4 to była 5: 38
-Brawo, odkryłeś Amerykę
- Wiem
- Idziemy na ten koncert Ke$hy?
- No możemy iść, a o której?
- O 21:00
- Idziemy, przyjdę po Ciebie o 20:00, zajmiemy dobre miejsca
- Świetny pomysł kochanie, muszę kończyć buziaki paa
- Bay Bay :*
*Ross*
Ke$ha Ke$hą, ale mnie nie ogarnie :/
____________________________________________________________________________
Koniec tej serii, dziękujcie admince Ivi, namówiła mnie
Zamiast tego będą recenzję "Co lepsze?"
- Mara




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz