*Laura*
Ross czemu nie śpisz jest jeszcze ciemno , nie widzisz ?
*Ross*
Wiem , po prostu lubię wstawać wcześnie :)
*Laura*
Wiem że coś Ci jest , powiedz :)
*Ross*
Cassidy mi napisała wieczorem : Dobranoc Misiu , mam jej dość jestem z tobą a nie z nią !
*Laura*
Słuchaj może ja pójdę zaraz na zakupy , zrobię nam amerykańskie naleśniki.
*Ross*
No ok.
< Laura wychodzi z domu>
*Laura*
No cześć Vanessa , przepraszam że nie wróciłam nocowałam u Rossa.
Miałam dziwny sen śnił mi się Dylan mówił że nadal mnie kocha i może mi nie wybaczy zdrady z Rossem.
*Vanessa*
A może on nadal żyję , podobno go potrąciło auta a może miał brata lub kuzyna bliźniaka ?
*Laura*
Masz rację , kończę pa.
( Gdy Laura stała przy lodówce z mlekiem wpadła na przystojnego mężczyznę , na początku nie wiedziała kto to jest)
< chłopak całuję namiętnie Laurę w usta >
*Laura*
Przepraszam , co ty wyprawiasz?
*Dylan*
Nie kojarzysz mnie ? A kto podobno zginął w wypadku ?
*Laura*
DYLAN ??????!!!!!!!!!! Coo tyy tuu roobisz? < powiedziała z trudem >
*Dylan*
Wiesz jakie głupoty piszą w gazetach , nie ja zostałem potrącony lecz jakiś inny chłopak.
*Laura*
Wiesz jak się cieszę ! < pocałowała Dylana w usta zapominając nagle o Rossie>
*Dylan*
Szukałem Cię wszędzie ale ty się przeprowadziłaś , wpadnij do mnie o 15:10 ok?
*Laura*
Przyjdę , na pewno!
( Laura wraca do Rossa)
*Ross*
Pyszne te naleśniki :)
*Laura*
Wiem , ale muszę już iść dzisiaj pomagam Vanessie w ogrodzie :)
*Ross*
Ok , to leć pa < pocałował Laurę w policzek >
( dom Laury i Vanessy)
*Laura*
Widziałam w spożywczym Dylana ! Pocałował mnie , rozpoznałam go !
*Vanessa*
No cieszę się , a co z Rossem ?
*Laura*
W tym problem.
Idę dziś do Dylana 10 po 3 :)
*Vanessa*
No dobra , ja dziś pracuję w ogrodzie :)
*Laura*
Ok idę się przebrać.
*Narrator*
Laura ubrała się w krótką sukienkę :
Laury włosy wyglądały jakoś tak :
'
*Laura*
Cześć Dylan , słodko dziś wyglądasz :*
*Dylan*
Nie tak słodko jak ty ;3
Napijesz się czegoś mam dla Ciebie niespodziankę , oczywiście sama zdecydujesz czy chcesz czy nie.
*Laura*
Nie dziękuje nie jestem spragniona , już się boję co to może być ;D
*Dylan*
Mówiłaś mi kiedyś że bardzo chcesz kolczyk w wiązadełku ( smiley) , moja kuzynka jest piercerką więc może ci przebić O ILE CHCESZ !
*Laura*
O.ooo zawsze chciałam mieć tego kolczyka , tylko nie wiem ile kosztuje ;(
*Dylan*
Nie bój się mała ja stawiam < przytulił Laurę>
*Laura*
Ok , możemy iść.
Laura w kolczyku :
*Dylan*
Ślicznie :* <3 ♥♥♥
*Laura*
Ok idziemy do mnie ?
*Dylan*
Spoko :) A jak tam Ross?
*Laura*
O niczym nie wie , a poza tym chyba znowu chce być z Cassidy.
*Dylan*
Jak Cię zrani to mu łeb urwę.
*Laura*
Nie wygłupiaj się misiek , ty przynajmniej mnie bronisz :)
*Dylan*
Wiem :) ♥
*Narrator*
Gdy Laura i Dylan stanęli na chodniku , Dylan złapał Laurę za rękę i ją pocałował , wszystko widział Ross wyrzucający śmieci nie podszedł , a ni nie krzyknął po prostu serce mu stanęło i wrócił do domu.
*Ross*
Czym ja zawiniłem ? :( ;( :'(
*Laura*
Kocham Cię Dylan ♥♥♥
*Dylan*
Ja Ciebie też :* ♥♥♥
*Laura*
Vanessa znowu poszła do pracy -,- Jakby nigdy wolnego nie mogła wziąść.
*Dylan*
Nie jest Ci szkoda Rossa , że jest sam i nas widział?
*Laura*
COOOOO ? ON NAS WIDZIAŁ !?!
*Dylan*
Chyba , nie wiem oby nie.
*Narrator*
Była gdzieś 23:10 , Laura i Dylan poszli spać , gdy się obudzili wyglądali tak:
Mary
+============================================+* Laura *
- A jeśli Ross nas widział?
- Lau uspokuj downa , przejmujesz się tym idiotą spod Biedry?!
- Nie obrażaj go! On Ci nic nie zrobił!
- Wybaczyłem Ci! Zapomniałaś sen?
- T-ty? Ty to wiesz?
- Oczywiście dzi*ko
- Wychodzę! Szkoda,że to Ty nie umarłeś!
TRZASK
Po wyjściu z domu idiotów zadzwoniłam do Rossa
Piiip Piiip Piip
- Halo
- Cześć Ross (( Ross czekolada z bitą śmietaną czy bez?))
-T-to Cassidy?
-Taak, a co tam z Dylanem?
-Nic...To raczej nie był "prawdziwy" Dylan
- Jak to?
- Nie ważne.. Możemy się spotkać?
- Kiedy?
- Przed koncertem Ke$hy, na który mieliśmy iść. Jest dzisiaj o 19:30. Proponuję o 19:00
-Okey, będę na czas
Rozłączyłam się
Była już 16:40, więc zaczęłam się przygotowywać, ale.... najpierw musiałam zjeść obiad.
Zjadłam obiad i ruszyłam po schodach swojego pokoju.
O 19 wyglądałam tak:
*Ross*
- Walnęło Cię coś?
- Nie, dlaczego niby?
- Twój strój... Mogłabyś się przebrać?
- Grrr.. Mogłabym....
- Okey>?
- Tak
- To idziemy, bo się spóźnimy
Dotarliśmy akurat na rozpoczęcie koncertu
Koncert potrwał do 21 i na chwilę przerwali
- Laura, zrobiłem zdjęcia Ke$hy
- Ej Ross! Patrz tam! To ona!!
- Wow, jest piękna
* Ke$ha *
- Moglibyście załatwić wreszcie tę tancerkę?! Ludzie się niecierpliwią!
- Odwołała się... Musimy kogoś znaleźć na widowni..
- Jak mogłeś jej na to pozwolić!
- Nie wiem.... Zamiast narzekać, znajdź kogoś
- Tamta jest spoko.
- Dziewczyna ombre z tym blondynem?
- Nie, ta zielona z niebieskim chłopakiem -,-
- Wiem co to sarkazm, idziemy po nią
- Cześć, jestem Ke$ha. Moja tancerka skręciła kostkę i nie mamy zastępstwa. Mogłabyś ją zastąpić?
- J-jja?
- Twój chłopak to nie tancerKA
- Oczywiście, że się zgadzam! Co mam robić?
- Chodź ze mną, musisz się przebrać. Blondyn idzie z nami.
- Ross, idziemy?
- Ty się pytasz?
15 minut później
- Ke$ha, Ty jesteś pewna, że chcesz właśnie TO?
-Dziękuje...
*Laura*
Zatańczyłam do 5 piosenek
1.Gold Trans Am
2.Cannibal
3.Tik Tok
4. Haddaway
5. Blows
Zabawa mi podrosła na maximum
Ross tańczył ze mną <3
___________________________________________________________________
Cześć! Przepraszamy za opóźnienie, ale moim zdaniem to bardzo długi rozdział,
Pierwszą cześć Mary, a ja drugą :3 Mam nadzieję, że się podoba
Zmieniam nazwę na Ke$h
♥ Ke$h ♥









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz